|
KAWAŁY I DOWCIPY
"Głupie Kawały i Dowcipy"
Dział ten zawiera śmieszne i zabawne kawały i dowcipy. Znajdziecie tutaj przeogromny zbiór kawałów i dowcipów o Adamie Małyszu, o Jaskiniowcach, o Rolnikach i Górnikach, o Szefie, o Teściowej, o Żydach i wiele wiele innych. Co będę Wam pisał, najlepiej sami się przekonajcie... Zapewnimy Wam dobrą zabawę!! Zapraszam i życzę przyjemnego czytania.
*
* * * * * * * * * * * *
Krasnoludki
idą przez las. W pewnej chwili widzą, jak wilk napada na
Czerwonego Kapturka.
- Pomóżmy tej dziewczynce! - mówi jeden z nich.
- Dlaczego? Przecież nie jesteśmy z tej bajki!
Rok 1410, przeddzień Bitwy pod Grunwaldem. Obóz Polaków. Wszyscy śruba jak
okręt. Ledwo łażą, pod każdym drzewem hafty, biba na maxa. Jagiełło leży
orzygany w namiocie pierwszy odjechał bo ma słaby łeb. Obóz Niemców;
jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana, wszyscy wygięci, nawet konie się uwaliły,
jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy, żeby się wyrzygał, rycerze łażą,
naparzają się na niby mieczami; ogólny gnój! Na drugi dzień Ulrich się
budzi, łeb go napier..., kac wielki, chwyta się za głowę i woła giermka:
Te, słuchaj gościu; pójdziesz do Jagiełły; tam za ten pagórek, dasz mu te
dwa miecze i powiesz mu, że my wczoraj z chłopakami pochlali, mnie łeb
napierdala i w ogóle że dzisiaj nie da rady! Powiedz że może jutro się
zetrzemy czy jak? ok.?
Okej! Giermek wziął miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły; trochę
się potyka i czka, bo se rano klina wziął i go trzyma fest jeszcze.
Przyszedł do Władzia i mówi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przysłał i kazał dać te dwa
miecze - wbił zamaszyście w glebę miecze - i kazał powiedzieć że u nas
wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady, może jutro!
Nie, no wszystko ok., my tam z chłopakami też nielicho wczoraj
zabalowaliśmy, naprawdę nie ma sprawy - ale materaca gościu to mi nie
musiałeś przebić...
- Tato co to jest?
- To są czarne jagody synku.
- A dlaczego są czerwone?
- Bo są jeszcze zielone.
Płynie dwóch gości łódką. Jeden z nich pyta:
- Która godzina?
Drugi wyciąga termometr i mówi:
- Jutro poniedziałek.
Wchodzi facet z karabinem do autobusu i krzyczy:
- Gdzie jest Zenek! Dajcie mi Zenka!
Przerażeni pasażerowie wskazują na pewnego mężczyznę i mówią:
- To jest Zenek.
W tej chwili ten z karabinem podchodzi do gościa i mówi:
- Zenek kryj się!
I puścił serie po pasażerach.
Był sobie bardzo znany i bogaty rycerz. Ani pieniądze ani sława, jak to
powszechnie wiadomo szczęścia nie dają. I tak, bohater naszego dowcipu nie był
szczęśliwy. Postanowił pewnego dnia owo "szczęście" znaleźć.
Kupił sobie kijek od mopa, zawiesił nań worek (treningowy), paczkę
malborasow i wyruszył w świat. Szedł, szedł, aż doszedł do rozdroża czy
jak kto woli rozstaju dróg. Jedna droga idzie w prawo druga w lewo. Pośrodku
chatka... Bohater naszego dowcipu, słynny i bogaty rycerz, wszedł do słynnej
chatki która w każdym dowcipie o walecznych rycerzach powinna się pojawić.
Rycerz wchodzi do chatki gdzie czeka na niego stara babunia.
- Witaj stara babuniu - mówi rycerz.
- Witaj wędrowcze.
- Szukam, stara babuniu szczęścia czy możesz mi powiedzieć w która stronę
mam iść.
- Jeśli pójdziesz w prawo - odpowiada babunia - znajdziesz szczęście. Po
prawej bowiem stronie mojej chatki idzie droga do ogromnego zamku, w zamku
mieszka prześliczna księżniczka, zajebista dupa, przysięgam. Możesz się z
nią ożenić. Jej ojciec - król jest już starym dziadkiem niedługo odejdzie
z tego świata a jak wykituje ty odziedziczysz jego majątek. Mówię ci stary.
Jak pójdziesz w prawo będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Jeśli
zaś pójdziesz w lewo - ciągnie stara babunia - to Cię POJ..... Rycerz zdębiał,
nie wiedział co powiedzieć. Nie mógł uwierzyć ze szczęście może być tak
blisko w końcu stwierdził ze stara babunia go podpierdala ..a o oto co sobie
pomyślał..
- Kur.. to musi być podpierdułka, jakiś kit. Nie wierzę w te bzdury, chromolę
to, idę w lewo raz kozie śmierć! I poszedł w lewo. Po kilku godzinach
szybkiego marszu doszedł do wielkiej rzeki. W rzece stał wieki smok. Olbrzymia
bestia z pięcioma głowami. Jak, kur.., rycerz nie wyskoczy. Jak nie zaczyna
odrąbywać kolejno głów: pierwszej, drugiej , trzeciej. Wyciąga sztylet,
wbija go w sam środek serca wielkiego smoczyska. Na to bestia się wyrywa i
krzyczy: POJ..... CIĘ!? JA TU KUR.. TYLKO WODE PIJĘ.
- Co jesz ?
- Wątróbkę.
- Daj kawałek.
- E tam. Same kości.
Pyta się jeden facet drugiego:
- Czy ja gdzieś pana nie widziałem?
- Możliwe, ja tam często bywam.
Facet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny, zarośnięty idzie do łazienki,
staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać intensywnie przy tym myśląc.
Nagle słyszy z kuchni:
- Mietek zjesz śniadanie?
A facet wali się w łeb i mówi:
- Mietek!!!
Siedzą dwa pampersy w więzieniu i jeden mówi: spokojnie nic z nas nie wycisną!
W pewnym mieście grasował straszny smok. Mieszczanie nie mogli wytrzymać, więc
udali się po pomoc do jednego z trzech rycerzy. Wielki Rycerzu - mówią - pomóż
nam, smok gwałci dziewice, zabija mężczyzn, pożera dzieci i kobiety. Wielki
rycerz na to - Dajcie mi miesiąc na ułożenie planu. Mieszczanie na to - Co ty
człowieku, za miesiąc to smoka nas tu wszystkich wytłucze. I poszli do
drugiego rycerza. Średni Rycerzu - pomóż etc. Ten chciał się znowu
zastanawiać dwa miesiące więc poszli do trzeciego rycerza. Mały Rycerzu -
pomóż etc. Na to Mały Rycerz łap za miecz, zakłada zbroję, objucza konia i
już jest gotowy do drogi. Pytają więc mieszczanie. Jak to czcigodny Mały
Rycerzu, Wielki Rycerz chciał się zastanawiać miesiąc, Średni Rycerz dwa
miesiące, a Ty tak od razu?! Na to Mały Rycerz
- Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spier.....!
Pewien przewodnik w Górach Skalistych w USA miał bardzo złą sławę. Co
zabierał jakąś grupę turystów na wyprawę, zawsze ktoś ginął. Ww końcu
zainteresowała się tym policja. W śledztwie wyszło na jaw, że zły
przewodnik jest patologicznym mordercą. Sąd orzekł karę śmierci. W dniu
wykonania wyroku posadzono go na krześle elektrycznym. Włączono prąd, ale po
dziesięciu minutach okazało się, że delikwent wciąż żyje i z tajemniczym
uśmiechem stwierdza:
- Przecież wszyscy wiedzą, że jestem złym przewodnikiem.
Siedzi dwóch starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode
laski. Nagle jeden z dziadków do drugiego:
- Podrywamy dupcie?
- Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy!
Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi
do swego przyjaciela:
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi
znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie
pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała!
Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej
powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem:
powoli, bo powoli ale może byśmy się popiep...?
Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na
niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona
zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko
ale może byśmy się popiep...?
Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego
uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec tego przemaluję swojego konia na
zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz
zielonego konia? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się
popiep...?
I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu
obok księżniczki, a księżniczka się pyta:
- Rycerzu a może byśmy się popiep...?
- Popiep... bo popiep... ale skąd ja mam zielonego konia?
|