|
KAWAŁY I DOWCIPY
"Kawały i Dowcipy o Wariatach"
Dział ten zawiera śmieszne i zabawne kawały i dowcipy. Znajdziecie tutaj przeogromny zbiór kawałów i dowcipów o Adamie Małyszu, o Jaskiniowcach, o Rolnikach i Górnikach, o Szefie, o Teściowej, o Żydach i wiele wiele innych. Co będę Wam pisał, najlepiej sami się przekonajcie... Zapewnimy Wam dobrą zabawę!! Zapraszam i życzę przyjemnego czytania.
*
* * * * * * * * * * * *
Dwóch wariatów bawi się w sklep:
- Poproszę litr chleba.
- Co ty wygadujesz? Mówi się kilogram chleba. Chodź zamienimy się miejscami.
- Poproszę kilogram chleba.
- A dzbanek pan ma?
Dwóch wariatów kupiło sobie kotki.
Bawili się nimi fajnie, dopóki nie natrafili na problem, który kotek jest
czyj. Pierwszy wymyślił, ze swojemu kotu utnie ogonek. Bawią się dalej, ale
drugiemu spodobał się kotek bez ogonka. Uciął więc swojemu ogonek i zaczęli
myśleć, co zrobić, żeby je znowu móc rozpoznać. Więc pierwszy uciął
swojemu przednia nóżkę. Bawili się jakiś czas, ale drugiemu spodobał się
kotek bez nóżki, więc swojemu także uciął. Cały problem zaczął się więc
od nowa. Po pewnym czasie pierwszy wariat wymyślił, ze utnie swojemu kotu
druga z przednich nóżek. Drugiemu wariatowi spodobało się jednak, jak fajnie
czołga się kotek tego pierwszego, więc swojemu tez uciął druga z przednich
nóżek. Po pewnym czasie pierwszy wariat, chcąc wyróżnić swojego kotka, uciął
mu dwie tylnie nóżki. Kadłubek jego kotka tak się fajnie poruszał, ze
drugiemu wariatowi oczywiście się to spodobało, i ze swojego kotka tez zrobił
kadłubka. I teraz zaczął się już poważny problem, jak rozpoznać, który
kotek jest czyj. Myślą, myślą, myślą, i w końcu jeden mówi:
- Wiesz, to ja wezmę białego, a ty czarnego...
Dwóch wariatów uciekło w nocy z
wariatkowa i dochodzą do rzeki bez mostu...
- Co tu zrobić? - mówi jeden.
- Wiem! Ja zapale latarkę tak żeby światło było nad woda. Wtedy ty
przejdziesz po świetle na druga stronę...
- Eeeeeeee tam, ale ty jesteś pier*.*niety!... Ty zgasisz latarkę a ja spadnę!
Idzie trzech wariatów po torach
kolejowych
- O jakie te schody płaskie
- O jaka ta poręcz niska
- Nie przejmujcie się, winda już jedzie!
O północy dzwoni wariat do wariata:
- Czy to numer 555 555?
- Nie, to numer 55 55 55.
- A, to przepraszam, że Pana obudziłem.
- Nie szkodzi, i tak musiałem wstać, bo ktoś dzwonił...
Po północy jeden z lokatorów dobija się
do drzwi sąsiada:
- Panie przestań pan wreszcie grac na tej cholernej trąbce bo zwariuje!
- Za późno. Przestałem grac pół godziny temu.
Przychodzi facet do psychiatry i upiera
się ze umie łatać. Psychiatra mu oczywiście nie wierzy ale klient się
upiera ze umie łatać... na to psychiatra już zdenerwowany otwiera okno i każe
facetowi łatać. Facet bierze rozbieg, wylatuje. Robi parę kolek i wraca do
gabinetu.
Lekarz zachwycony pyta się czy on tez mógłby tak połatać. Na co facet, ze i
owszem tylko trzeba szybko machać rękami.
Lekarz wyskakuje i się oczywiście zabija. Na co facet:
- Jak na anioła stróża to ze mnie niezły kawał sku*.*
Psychiatra do pacjenta zatwardziałego
kryminalisty:
- Opowiem panu początek historii a pan ja dokończy.
- Dziad i baba posadzili rzepkę...?
- A Rzepka odsiedział swoje i załatwił i dziada i babę.
Raz jeden głupi pisał list. Pyta go
drugi głupi:
- Do kogo ten list?
- Do mnie.
- A co tam piszesz?
- Nie wiem, bo go jeszcze nie otrzymałem.
W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi
przy łóżku nowego pacjenta i pyta:
- Jak się nazywacie?
- Jak to, nie wie pan? Jestem Napoleon Bonaparte.
- Tak? A kto panu to powiedział?
- Pan Bóg.
Na to odzywa się glos z sąsiedniego łóżka:
- On kłamie. Nic mu takiego nie mówiłem.
W szpitalu psychiatrycznym lekarze
sprawdzają, który z pacjentów jest już zdrowy. Każą wszystkim skakać do
pustego basenu. Wszyscy skoczyli, tylko jeden stoi na brzegu.
- A ty? Dlaczego nie skaczesz? - pyta jeden z lekarzy.
- Nie umiem pływać. Chciałby pan, żebym się utopił?
W środku nocy zdenerwowany mężczyzna
dobija się do drzwi portierni szpitala psychiatrycznego:
- Proszę mnie wpuścić, oszalałem, potrzebuję natychmiastowej pomocy
lekarskiej!
- Co?! Teraz?! W środku nocy?! - denerwuje się zaspany portier - Pan chyba
zwariował!
|